Deszczowa, mało piknikowa pogoda nie zniechęciła fanów motoryzacji i muzyki. Do Kolbud ponownie zawitali dumni kierowcy „Garbusów” oraz innych modeli Volkswagena, które zjechały z taśmy produkcyjnej przed kilkudziesięciu laty. W samo południe, w sobotę 12 lipca, lśniące auta opuściły festiwalowe miasteczko nad kolbudzkim jeziorem, aby wykonać honorową rundę ulicami gminy. Kolorowa kolumna charakterystycznie warczących aut wzbudziła uzasadnione zainteresowanie wśród przechodniów i innych użytkowników dróg.

- Taka liczba klasyków jadąca w kolumnie, wydająca tak charakterystyczny dźwięk prezentuje się imponująco i budzi zainteresowanie wszystkich świadków przejazdu. Nawet tych, którzy na co dzień zamiast marką określają auta wyłącznie kolorami – komentowali mieszkańcy. – To piękna, ale z pewnością bardzo kosztowna i wymagająca czasu pasja.Podziwiam i zazdroszczę.

„Garbusy”, „Ogórki” i inne modele „VW” podziwiać można było m.in. na ulicach Lublewa Gdańskiego, Bielkówka, Lisewca i Pręgowa. Z kierowcami aut porozmawiać mogliśmy natomiast na terenie pikniku, przy gminnej przystani. Właściciele pojazdów chętnie mówili o swoich cudeńkach opowiadając ich historię oraz przybliżając parametry techniczne i wykonane modyfikacje. Wiele osób fotografowało zaparkowane na terenie auta. 

- Atmosfera na naszych zlotach jest tak wspaniała, że pogoda ma drugorzędne znaczenie, chociaż większość z nas nocuje w namiotach – komentował jeden z uczestników festiwalu. – Byłoby oczywiście lepiej gdyby świeciło słońce, ale na to wpływu nie mamy. Dziś świecą tylko nasze pojazdy, ale nawet zmoczone deszczem wyglądają wspaniale. Miło jest porozmawiać z osobami, które wykazują duże zainteresowanie naszymi samochodami. 

Na terenie „garbusowego” miasteczka przygotowano też niespodzianki dla dzieci, stoiska gastronomiczne oraz kioski z zabawkami. Sprzedawano też zlotowe pamiątki.

- Pogoda pokrzyżowała nam nieco szyki – mówi wójt Marek Goliński. – Mimo niepewnej i kapryśnej aury odwiedziło nas jednak wielu przyjaciół, którzy regularnie przyjeżdżają do Kolbud na letni festiwal. Dla nich to okazja do integracji, a dla naszych mieszkańców to możliwość przyjrzenia się z bliska pięknym „Garbusom” i innym leciwym modelom „Volkswagena”. 

Tradycją zlotu jest wręczanie nagród jego uczestnikom. Najwięcej emocji budzi rywalizacja o miano najpiękniejszego auta pikniku. Nie inaczej było tym razem. Grand Prix tegorocznego festiwalu przyznano wyprodukowanemu w 1957 roku „Garbusowi” z silnikiem… Alfa Romeo. Statuetkę jego właścicielowi wręczył wójt Marek Goliński, który miał udział w wyborze laureata.

Nie mniejszym zainteresowaniem niż zaparkowane na placu klasyki cieszyły się występy muzyczne towarzyszące festiwalowi. Tym razem gwiazdą wieczoru była doskonale znana fanom polskiego rocka grupa „Sztywny Pal Azji”, który mimo deszczu rozpalił publiczność, która z artystami odśpiewała większość utworów. 

Wcześniej dla mieszkańców i uczestników zlotu zagrały zespoły „Mozaica” i „Coldfish”.

Ostatnim akcentem tegorocznego motoryzacyjnego spotkania nad jeziorem w Kolbudach była dyskoteka pod chmurką. 

Wydarzenie organizowane jest przez Gminę Kolbudy oraz Old VW Trójmiasto.