Ma na swoim koncie m.in. medale młodzieżowych mistrzostw Europy i Świata. Jest członkinią kadry narodowej. Większą część roku spędza na zgrupowaniach, a jej każdy dzień podporządkowany jest treningowi, a właściwie celowi, do którego ma prowadzić. Jak każdy sportowiec marzy o udziale w Igrzyskach Olimpijskich. Pracuje więc ciężko, aby znaleźć się w olimpijskiej reprezentacji Polski na Igrzyska w Los Angeles w 2028 roku. Liczy przy tym, że mieszkańcy naszej gminy będą trzymać za nią kciuki. O kim mowa? O Sandrze Ostrowskiej - kajakarce, która od kilku tygodni trenuje w klubie Radunia Kolbudy.

Liczba medali zdobytych przez naszą kajakarkę budzi podziw i uznanie. W swoim dorobku ma m.in. tytuły młodzieżowej mistrzyni Europy oraz Świata w K2 oraz K4 na dystansie 500 metrów. Stawała też na podium seniorskich mistrzostw kontynentu. Jak sama przyznaje największym powodem do dumy jest jednak dla niej wywalczony indywidulanie brązowy medal Mistrzostw Europy Juniorów.

- To był jeden z pierwszych momentów, kiedy poczułam, że mogę rywalizować na naprawdę wysokim, międzynarodowym poziomie – mówi Sandra Ostrowska.

Każdy dzień to ciężka, żmudna praca. Zawodniczka ponad 280 dni w roku spędza na zgrupowaniach kadry narodowej funkcjonując w konkretnej, codziennej rutynie. Pobudka przed godziną 7.00, a w ciągu dnia dwa treningi, posiłki, regeneracja, zabiegi w gabinecie fizjoterapeuty. Czasu dla siebie pozostaje niewiele. O godzinie 22.30 pora na sen, bo rano trzeba rozpocząć kolejny dzień przygotowań. Czas między zgrupowaniami stara się wykorzystać na załatwienie najpilniejszych spraw prywatnych, które zapisuje w swoim notesie.

Zawodniczka Raduni Kolbudy startuje indywidualnie, a także w osadzie dwu oraz czteroosobowej. Jak przyznaje jej ulubioną konkurencją jest K2, czyli pływanie z jedną partnerką.

- Dobrze czuję się w roli tzw. kopacza, czyli zawodniczki odpowiedzialnej za najmocniejszą pracę napędową łodzi – mówi nam Sandra Ostrowska. – Szczególnie odpowiada mi druga pozycja w osadzie K2, gdzie kluczowa jest siła i utrzymanie wysokiego tempa przez cały wyścig.

Nie ukrywa, że w kontekście zbliżających się igrzysk chciałaby spróbować swoich sił jako szlakowa w „czwórce”, zajmując pierwszą pozycję w kajaku.

Sportsmenka zaznacza, że rywalizacja o udział w prestiżowych zawodach nie jest łatwa i wymaga naprawdę ciężkiej pracy, koncentracji, dyscypliny i wsparcia życzliwych osób oraz oczywiście sponsorów.

- By być branym pod uwagę przy tworzeniu osad dwu i czteroosobowych muszę przede wszystkim potwierdzić swoją wysoka dyspozycję na zawodach krajowych, w których teraz występować będę jako reprezentantka Raduni Kolbudy – mówi Sandra. – Wyniki są najważniejszym kryterium przy doborze zawodniczek. W każdym sezonie składy często się zmieniają. Trenerzy sprawdzają różne konfiguracje zawodniczek, żeby znaleźć najszybsze i najlepiej zgrane osady.

Sandra Ostrowska pracuje ciężko pod okiem trenera kadry oraz trenera klubowego Arkadiusza Bylińskiego. Nowy sezon startowy rozpocznie się już w kwietniu, a Sandra wpadła właśnie na kilka dni do domu, aby się przepakować przed kolejnym wyjazdem. Jednak nawet w tych wolniejszych dniach nie zapomina o treningu. Po naszej rozmowie spieszy się do siłowni, bo już wkrótce rozpocznie się poważna rywalizacją o punkty, które potrzebne będą do olimpijskiej kwalifikacji.

- Rozpoczynamy zawodami eliminacyjnymi w COS OPO Wałcz– mówi Sandra Ostrowska. – Tam ścigamy się indywidualnie, aby sprawdzić aktualny poziom sportowy. Na tej podstawie wybrana zostanie kadra na zawody Pucharu Świata. Po startach międzynarodowych odbywają się natomiast zgrupowania przygotowujące do kolejnych najważniejszych imprez. Następnie organizowane są kolejne eliminacje. Tym razem powalczymy o kwalifikacje na mistrzostwa Europy oraz Świata.

Członkini kadry narodowej w swojej dotychczasowej karierze reprezentowała barwy klubów: UKS Motława Gdańsk, Szkoła Mistrzostwa Sportowego w Wałczu, a ostatnio CWZS Zawisza Bydgoszcz. Jak więc się stało, że marząca o Igrzyskach Olimpijskich zawodniczka trafiła do Kolbud?

Jak mówi chciała coś w swoim życiu zmienić. Z Bydgoszczy przeniosła się więc nad morze. Swojego obecnego trenera Arkadiusza Bylińskiego znała już wcześniej. Wiedziała, że w Kolbudach powstał nowy, perspektywiczny klub z ciekawą bazą treningową.

- Najlepsi ciągną do najlepszych – żartuje Arkadiusz Byliński. – Profesjonalna zawodniczka potrzebuje wsparcia w codziennych obowiązkach, aby mogła skupić się na sportowym celu. Musi mieć głowę wolną od spraw, w których my jako klub możemy jej pomagać. Sandra ma spełniać swoje marzenia. Jak je spełni, to wszyscy będziemy szczęśliwi.

Trener skromnie przyznaje, że prawdziwa praca odbywa się na zgrupowaniach kadry narodowej. Nad jeziorem w Kolbudach zawodniczka spędza raczej czas na regeneracji między kolejnymi wyjazdami.

Kajakarka nie kryje, że jest pod wrażeniem warunków, jakie oferuje Radunia Kolbudy. Cieszy się też, że klub dynamicznie się rozwija, a liczba zawodników i trenerów rośnie. Podkreśla, że w podobnych warunkach zaczynała swoją przygodę ze sportem w klubie UKS Motława Gdańsk.

- Mam nadzieję, że z biegiem czasu i przy wsparciu Gminy Kolbudy będziemy mogli jeszcze mocniej promować zdrowe nawyki, sport i aktywność fizyczną jako sposób dbania o zdrowie – słyszymy.

Sandra Ostrowska, jak sama twierdzi, jest w optymalnym wieku do tego, aby sięgać po najwyższe sportowe cele. Choć marzy o igrzyskach coraz częściej myśli też o szkoleniu najmłodszych.

- Moim marzeniem jest nie tylko osiąganie wyników sportowych, ale także przekazywanie młodym zawodnikom wartości, jakie niesie sport – mówi Sandra. – Kajakarstwo kształtuje charakter, uczy systematyczności, pokory oraz otwartości na innych ludzi. Chcemy, aby dzieci rozwijały się stopniowo od zabawy do profesjonalizmu tak, żeby nie zniechęcić najmłodszych zbyt dużymi wymaganiami na początku sportowej drogi. Liczę też, że jako kobieta szkoląca adeptów kajakarstwa ułatwię start młodym dziewczynom. Z własnego doświadczenia wiem, że ma to swoje zalety. Można poruszyć więcej tematów niż z trenerem mężczyzną.

Arkadiusz Byliński zapewnia, że kolbudzki klub dołoży wszelkich starań, aby nasza kajakarka mogła spełniać swoje marzenia. Kreśli tez konkretne plany dotyczące rozwoju Raduni, która liczy już około pół setki zawodników w różnym wieku. Jednym z pomysłów jest organizacja na jeziorze w Kolbudach Pucharu Polski Smoczych Łodzi, który mógłby się odbyć już 23 maja.

- Czynimy starania, aby zrealizować ten plan, bo Radunia to nie tylko kajaki – mówi trener Byliński.

My mocno trzymamy kciuki za naszą zawodniczkę. Na pewno będziemy śledzić jej karierę. Polscy kajakarze nigdy dotąd nie stanęli na olimpijskim podium. Nie mielibyśmy nic przeciwko, gdyby w kronice polskiego olimpizmu kolorem któregoś z medali zapisała się reprezentantka z Kolbud.

Trzymamy też oczywiście kciuki za rozwój klubu i realizację planów kreślonych przez sterników Raduni.