Na boisku w Kolbudach rozegrano mecz, będący testem dla zawodników, którzy chcieliby występować w barwach miejscowego GKS-u.

Grę piłkarzy obserwował nowy szkoleniowiec kolbudzian Adam Adamus, który zmienił na tym stanowisku Roberta Jędrzejczaka. Na boisku oprócz testowanych młodzieżowców z Gdańska czy Sopotu pojawili się również obecni zawodnicy. Byli wśród nich Piotr Grudzień, Michał Pastuszka, Dariusz Stasiuk, Bartłomiej Bartczak, Przemysław Urbański, Bartłomiej Barski, Patryk Cisewski, Olgierd Stanisławski czy powracający po kontuzji bramkarz Bartosz Mierzejewski

Piłkarze stworzyli dwie drużyny - Niebieską i Czerwoną. W pierwszej połowie Niebiescy prowadzili 2:0. Przy obu trafieniach fatalnie interweniował Patryk Cisewski.

W drugiej połowie, mimo że trener Adamus pozmieniał nieco składy, nadal zespołem lepszym byli Niebiescy, choć w początkowych minutach ich przeciwnicy zdobyli kontaktową bramkę. Jej zdobywcą był Bartczak. Przewaga Niebieskich została udokumentowana czterema kolejnymi golami. W sumie na listę strzelców wpisali się Michał Pastuszka (trzy bramki), Piotr Grudzień (dwie) i Olgierd Stanisławski.

Trzeba przyznać, że kilku zawodników, zarówno nowych, jak i obecnych, swoją postawą na boisku pokazało, że jeżeli zostaną w drużynie, to mogą stanowić o sile nowo budowanego zespołu. Jego celem na zbliżający się sezon ligowy jest powrót do IV ligi. Byli również niestety tacy, którzy zaprezentowali się słabo, ale zapewne dostaną kolejną szansę od trenera. Wszystkie decyzje kadrowe dotyczące transferów zostaną podjęte do końca miesiąca.

- Szczerze mówiąc, spodziewałem się, że w meczu weźmie udział więcej zawodników - przyznaje trener GKS-u Adam Adamus. - Do klubu zgłosili się piłkarze z Polonii Gdańsk czy Sopotu i bardzo chętnie skorzystałem z ich usług, ponieważ w naszej drużynie praktycznie nie ma młodzieżowców, a potrzebujemy ich co najmniej 5-6. Jeżeli miałbym oceniać to spotkanie w kontekście testowanych zawodników, to przyznam, że zaskoczyli mnie pozytywnie Nie chciałbym publicznie podawać nazwisk, bo ktoś może ich podkupić (śmiech). Prowadzę zespół od tygodnia i część zawodników, którzy tutaj grali w zeszłym sezonie zdążyłem poznać. Niektórzy mnie zawiedli, a kilku potwierdziło moje spostrzeżenia ze wspólnych treningów. Trudno jednak na razie wyciągać ostateczne wnioski.

Jaki mamy cel? Awans do IV ligi!

Z trenerem Adamem Adamusem rozmawia Paweł Doczyk.

- Dlaczego zdecydował się pan na pracę akurat w GKS-ie?

- Dostałem w miarę konkretną propozycję od władz klubu, i chętnie z niej skorzystałem.

- Jak będą wyglądały przygotowania do sezonu?

- Klasycznie, czyli na miarę potrzeb, bazy sportowej czy możliwości finansowych klubu. Przez pierwsze trzy tygodnie planujemy trenować codziennie, a w okresie startowym trzy-cztery razy w tygodniu. Rozegramy kilka sparingów, m.in z KS Chwaszczyno, Arką II Gdynia, Orlętami Reda, Polonią Gdańsk, Koroną Szydłowo i Amatorem Kiełpino.

- W nowym sezonie zmieni się styl gry zespołu?

- Na bazie swoich doświadczeń i obserwacji sposobu gry w III i IV lidze, czy też okręgówce, chciałbym postawić na odważną grę, bo to się opłaca. Większość zespołów ma po prostu kłopoty w obronie z taktyką i techniką. Poza tym wiadomo, że najlepszą formą obrony jest atak. Niemniej wszystko musi być wyważone. Nie znam jeszcze dokładnej wartości drużyny gdyż ta jest dopiero w budowie i trudno powiedzieć, jakim ustawieniem będziemy grali. Najważniejsze, żebyśmy osiągnęli cel, którym jest awans do IV ligi.

- Kiedy zostaną podjęte decyzje personalne odnośnie piłkarzy?

- Póki co, nie chcę nikogo skreślać. Przydatność do drużyny weryfikować będzie postawa zawodników na sparingach. Decyzje powinny zapaść do końca lipca.